Tyle czasu mnie tu nie było, że nie wiem czy ktoś mnie jeszcze pamięta ;) Przez ten rok zaszło sporo zmian u mnie, jedne na lepsze inne na gorsze i bilans wychodzi na 0 ;)
Tak w skrócie:
1. Przygarnęliśmy psa ze schroniska, przecudownego labradora. Jest najukochańszy na świecie :)
2. Zaręczyłam się :) Zdjęć niestety nie mam :(
3. Wprowadziła się do nas moja mama, co niestety wiąże się z tym, że nie mam już swojego miejsca do robótek :/ i przez dłuższy czas nie miałam nawet ochoty na robienie czegokolwiek.
4. Działka... a raczej jej kawałek przypadł mi w udziale do obrobienia. Nie mam nic do pracy na działce a nawet to polubiłam, gdyby nie była tak daleko od domu
5. No i w końcu wyszłam za mąż :)
Ślub był skromny a fotografem został mój starszy syn, więc jakość zdjęć jest taka jaka jest, ale nikt nie narzekał ;)
Tak to wygląda w skrócie.
A żeby nie było to pokażę koszyki które powstały jakiś czas temu w warunkach "polowych" ;) Krzywulce z nich straszne, ale robione po bardzo długiej przerwie, dla odstresowania. Służą córci na gumki, spinki i inne bransoletki.
Pozdrawiam wszystkich gorąco.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszyk. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 września 2014
poniedziałek, 11 marca 2013
19. Kobiałka, rzeżucha i złote jajo..
Wydawało mi się, że zima już się skończyła. Tak wiosennie się się zrobiło, że postanowiłam posiać rzeżuchę :) Dawno tego nie robiłam i nie pamiętałam jak szybko rośnie. Okazało się, że po trzech dniach wygląda właśnie tak
Pomalowałam też, jedną z kilku kobiałek, które mam na stanie ;) jeszcze nie ma swojego przeznaczenia, ale wygląda ładnie ;)
No i żeby nie było, że nie robię nic świątecznego ;) uplotłam sobie złote jajo ;) jest to moje pierwsze jajko, więc szału nie ma , krzywe tu i ówdzie ale następne będą już (mam nadzieję ;)) bardziej jajowate :)
Za oknem sypie śnieg, mróz aż trzeszczy a w domku cieplutko i wiosennie :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :) Zdrówka życzę i aby do wiosny :)
Pomalowałam też, jedną z kilku kobiałek, które mam na stanie ;) jeszcze nie ma swojego przeznaczenia, ale wygląda ładnie ;)
No i żeby nie było, że nie robię nic świątecznego ;) uplotłam sobie złote jajo ;) jest to moje pierwsze jajko, więc szału nie ma , krzywe tu i ówdzie ale następne będą już (mam nadzieję ;)) bardziej jajowate :)
Za oknem sypie śnieg, mróz aż trzeszczy a w domku cieplutko i wiosennie :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :) Zdrówka życzę i aby do wiosny :)
sobota, 15 grudnia 2012
12.
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe komentarze :)
Całkiem zapomniałam o tej nieszczęsnej lali, która na blogu cały czas jest półnaga ;) a w rzeczywistości jest już kompletnie ubrana :)
Jakiś czas temu zrobiłam koszyk ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby zrobić mu zdjęcia :) w końcu się zebrałam i są :)
I na koniec akcent świąteczny :)
Całkiem zapomniałam o tej nieszczęsnej lali, która na blogu cały czas jest półnaga ;) a w rzeczywistości jest już kompletnie ubrana :)
Jakiś czas temu zrobiłam koszyk ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby zrobić mu zdjęcia :) w końcu się zebrałam i są :)
I na koniec akcent świąteczny :)
niedziela, 25 listopada 2012
9.
Dostałam wyróżnienia!!
Nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam ;) Naprawdę jestem ogromnie wdzięczna :) i jak tylko minie weekend spróbuję to jakoś ogarnąć, odpowiedzieć na pytania :) a tymczasem malutki szybciutki koszyczek dla córci pasujący do szafeczki, którą jej odnowiłam i pokażę później :)
Nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam ;) Naprawdę jestem ogromnie wdzięczna :) i jak tylko minie weekend spróbuję to jakoś ogarnąć, odpowiedzieć na pytania :) a tymczasem malutki szybciutki koszyczek dla córci pasujący do szafeczki, którą jej odnowiłam i pokażę później :)
czwartek, 8 listopada 2012
5.
A oto moje kolejne koszyki :)
wysokość mają taką samą, ale różnią się wielkością
wysokość mają taką samą, ale różnią się wielkością
i rurki kręcę i kręcę
spróbuję zrobić z nich torebkę/ koszyk - ciekawe co wyjdzie :)
piątek, 2 listopada 2012
4.
Okres chorobowy prawie na wykończeniu !!! :) a przynajmniej tak mi się wydaje ;)
W końcu mogłam popstrykać trochę zdjęć moich koszyków, z czego bardzo się cieszę. Zrobiłam je już jakiś czas temu, ale nie miałam motywacji do uwiecznienia ich dla potomności ;) taka motywacja pojawiła się w chwili założenia bloga.
Koszyki nie mają jeszcze ubranek (poza jednym) a uszyję je, jak tylko mojej córeczce przejdzie, chociaż trochę, okres 'pomagania' ;)) bo na dzień dzisiejszy, jak tylko siadam do maszyny, wskakuje mi na kolana i mówi "mamusiu teraz moja kolej" :)) jest cudowna, ale szyć nie da bez swojej 'pomocy' hehe :)
Różnią się trochę kolorem - ten z prawej to palisander a z lewej - palisander z domieszką wiśni.
Zrobiłam ich już kilkanaście, ale te ładniejsze poszły w świat jako prezenty :)
a to moja sałatka paprykowa, którą zrobiłam zanim się pochorowałam
i zanim zdążyłam zrobić zdjęcie kilka słoików zostało już zjedzonych :))
W końcu mogłam popstrykać trochę zdjęć moich koszyków, z czego bardzo się cieszę. Zrobiłam je już jakiś czas temu, ale nie miałam motywacji do uwiecznienia ich dla potomności ;) taka motywacja pojawiła się w chwili założenia bloga.
Koszyki nie mają jeszcze ubranek (poza jednym) a uszyję je, jak tylko mojej córeczce przejdzie, chociaż trochę, okres 'pomagania' ;)) bo na dzień dzisiejszy, jak tylko siadam do maszyny, wskakuje mi na kolana i mówi "mamusiu teraz moja kolej" :)) jest cudowna, ale szyć nie da bez swojej 'pomocy' hehe :)
Różnią się trochę kolorem - ten z prawej to palisander a z lewej - palisander z domieszką wiśni.
Zrobiłam ich już kilkanaście, ale te ładniejsze poszły w świat jako prezenty :)
a to moja sałatka paprykowa, którą zrobiłam zanim się pochorowałam
i zanim zdążyłam zrobić zdjęcie kilka słoików zostało już zjedzonych :))
niedziela, 14 października 2012
3.
Nie mogę znaleźć zdjęć mojego pierwszego koszyka :( ale za to na szybko zrobiłam zdjęcie drugiego
![]() |
żadna rewelacja i ta czerń... nie wspominając już o wielu niedoróbkach :), ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że dopiero się uczyłam i do tej pory się uczę :) nie zmienia to faktu, że jestem z niego dumna a koszyk ma już lokatorów (moje kolczyki :). Dobrze im tam i prawie wszystkie się mieszczą.
A to z kolei jest moim trzecim "dziełem" i największym. Uczyłam się nowego splotu i tak jakoś łatwo mi to szło, że szkoda było mi skończyć ;)
kosz jest jeszcze tutaj w "stanie surowym" ale niewiele się zmienił, ponieważ chciałam mieć taki 'papierowy' koszyk, więc został tylko polakierowany. Oczywiście ma też już swoich lokatorów-ścinki materiałów, które zostały mojej 'teściowej' :) Ona straciła zapał do szycia a ja go dopiero nabieram, idealnie :)
No tak... kosz dostał lokatorów więc postanowiłam dorobić mu przykrywkę, a nie mogę zbyt długo zwlekać, ponieważ moja mała 'przeszkadzajka' już zaczęła mi wszystko roznosić po całym domu, twierdząc, że babcia jej przyniosła zabawki :) hahaha
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















.jpg)
.jpg)
+(2).jpg)

.jpg)